niedziela, 26 września 2010

To już drugi wiersz...

Miejcie nadzieję
Asnyk Adam



 Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną 

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera, 

Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno 

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera. 



Miejcie odwagę!... Nie tę jednodniową, 

Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska, 

Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową 

Nie da się zepchnąć ze swego stanowiska.



Miejcie odwagę... Nie tę tchnącą szałem, 

która na oślep leci bez oręża, 

Lecz tę, co sama niezdobytym wałem 

Przeciwne losy stałością zwycięża. 



Przestańmy własną pieścić się boleścią, 

Przestańmy ciągłym lamentem się poić: 

Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią, 

Mężom przystało w milczeniu się zbroić... 


Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje 

I przechowywać ideałów czystość; 

Do nas należy dać im moc i zbroję, 

By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość


Jednak człowiek musi mieć parę lat i trochę przeżyć, żeby do niego trafiło. "Przecież znam to z ogólniaka!" - wielką krzywdę robią, pakując to młodym i głupim, którzy najzwyczajniej nie spróbują zrozumieć. A tyle pięknych słów stracą potem... :)

* drugi wiersz to Przesłanie Pana Cogito ;)

1 komentarzy:

  1. Właśnie ostatnio się nad tym zastanawiałem, że jednak człowiek musi dojrzeć do niektórych rzeczy, aby docenić ich piękno i wartość jakie za sobą niosą. Bo pewnie tak samo jak Ty pamiętam jak to śpiewaliśmy w licku na akademiach ;) Mimo, że melodia zawsze mnie urzekała, to jednak nie skupiałem się na słowach, które są jej dopełnieniem.
    Ciekawe kiedy nadejdzie ten czas, gdy stwierdzę że Pan Tadeusz to zajebista książka ;)

    OdpowiedzUsuń